Kurs na prawo jazdy #93 MOTO DORADCA
Informacje:
Zasieg: 12552
Czas trwania: 7m 36s
Ocena: 443
- Wiedza bywa ciekawa, niżej więcej.
- marynarki to Koleszka ma nieziemskie :D
- Mam prawko od 4 lat i szczerze... na pierwszy egzamin praktyczny poszedłem "na pałę" podobnie jak parę moich znajomych więc kwestia drożej = większa odpowiedzialność nie jest znowu taką kompletną bzdurą. Jednak moim zdaniem weryfikacja osób przygotowanych do egzaminu powinna leżeć po stronie ośrodka szkoleniowego w formie niedopuszczenia do egzaminu a nie poprzez zawyżanie jego kosztów.
- Kat. B -2011r 1.podejście; Kat. C - 2014r teoria 1. podejście, praktyka... 5. C+E 2015r 3. raz

Przy kat. C miałem problemy, bo uczyłem się na dłuższym i wyższym aucie (Daf LF) i na placu manewrowym miałem pewne problemy z tym związane. Co najciekawsze, miałem problem z parkowaniem równoległym na egzaminie - na kursie dłuższe auto z dużym zapasem mieściło się w koperte, na egzaminie z trudem się schowało, a i tak kilka cm. z tyłu wyszło za linię.
Również rękaw przy takim aucie jest już problemem - łuk jest dziecinnie prosty ze względu na widoczność, ale ciężko oszacować odległość tyłu od linii końcowej.
Dużo też zrobił stres.

Na C+E raz nie zdałem przez rękaw. Jak wyżej, z tą różnicą, że w Łodzi jest trick, dzięki któremu parkuje się idealnie. Akurat przed moim egzaminem nieco przedłużyli rękaw, na co nie zwróciłem uwagi, więc zatrzymałem się zbyt daleko od linii.
Drugi raz na mieście - dyskusyjnie, bo przy skręcie w prawo na sąsiednim pasie auto przyhamowało.


Mam jeszcze ważną radę dla obecnych i przyszłych adeptów:

UCZCIE SIĘ WYKORZYSTYWAĆ KOREKTY
Nawet jeśli na placyku szkoły zawsze udaje się zaparkować na raz, to na egzaminie nie musi. Lepiej czasem specjalnie źle zacząć, żeby poćwiczyć jak wykorzystać korektę.

Poza tym, samochód to nie fortepian, żeby uczyć się manewrów i skrzyżowań na pamięć, na zasadzie "pół obrotu w lewo, sprzęgło, pół obrotu w prawo, gaz". Nie w każdy zakręt trzeba wchodzić na dwójce, nie zawsze pod górkę trzeba ruszać z ręcznego.

ALE ZAWSZE TRZEBA MYSLEĆ
- tylko w chorym kraju jakim jest Polska ze zrobienia prawo jazdy robi się nie wiadomo jaki wyczyn. To po prostu skubanie młodych kierowców.
- Zdałem za drugim. W Krakowie. Za pierwszym trafiłem moim zdaniem bardzo chamskiego egzaminatora a raczej egzaminatorkę. Już przed jazdą dała o sobie znać i swoim charakterze więc wiedziałem żeby być ostrożnym. Miałem już prawie wszystko zaliczone - zawracanie, parkowanie - jeździłem już tak z 20 min, mieliśmy chyba wracać do ośrodka bo nigdzie indziej ta droga nie prowadziła. Ostatnie skrzyżowanie, instruktorka po hamulcach, wymuszenie. Według mnie NIBY wymuszenie. Odległość była taka że bym przejechał, cofnął i znowu przejechał.
Moja rada - unikać spornych sytuacji na egzaminie, jeśli uważasz, że Ty przejedziesz i zdążysz nie znaczy, że egzaminator myśli to samo. To samo np. z sygnałem dźwiękowym - ktoś na tobie wymusi - nie trąb, bo egzaminator jak będzie chciał to uzna to za nadużywanie i po egzaminie.
Powiecie, że kamery są w aucie, mogłem dyskutować na temat wymuszenia - no niestety nie mogłem, kamery są tylko na kierowcę, do przodu na maskę i do tyłu. Nie ma prawo, lewo. Tym bardziej mnie to utwierdza w przekonaniu, że specjalnie wybrała takie a nie inne "przewinienie".
Dzisiaj po roku od zdania wymusiłem pierwszy raz pierwszeństwo bo mi zasłonił pasażer - na szczęście prędkości minimalne (drogi osiedlowe) i do niczego nie doszło.

Za drugim razem dostałem świetnego egzaminatora i zdałem :)

Ps. bez komentarzy, że się usprawiedliwiam tym że nie umiem jeździć i dlatego zdałem za 2 czy coś w tym stylu.
- Mówisz że jesteś nieopodal WORDu w którym zdałeś hmmm... w tle słychać pociąg, czyli na Maratońskiej zdawałeś Waldku ;)

Ja zdałem na Smutnej za 2 razem ;)
- Mam pytanie, co sądzisz o negatywach, czy warto je robić i jakie są jego wady i zalety??
- Wrocław, egzamin teoretyczny i praktyczny zaliczony w 3 godziny za 1 razem :) Egzaminator chciał złapać mnie na nie zbliżeniu się do lewej krawędzi jezdni na lewoskręcie. Raz sobie zaznaczył błąd i to samo skrzyżowanie jechałem jeszcze 5 razy, żeby mu udowodnić, że jednak się zbliżam do tej krawędzi. Jako ciekawostkę dodam, że wszyscy, którzy zdawali egzamin przede mną przeczulali mnie, że lewa noga klinuje się między sprzęgłem a deską rozdzielczą. mówię do nich, że chyba ich powaliło, że to niemożliwe. Efektem był drugi podjazd na górce na ręcznym, bo noga mi się zaklinowała gdy puszczałem sprzęgło i zjechałem z górki :) Na drugim podejściu już wiedziałem że to nie jaja :D
- Właśnie wczoraj zdałem prawo jazdy :)
- Ja zdałem swój egzamin na prawo jazdy kat. B już ponad rok temu w Bydgoszczy, teorię zaliczyłem na max. punktów za 1. razem, a praktyke zaliczyłem za 2. razem. Za tym pierwszym razem miałem egzaminatora, który był jakiś taki niecierpliwy. W ogóle nie był zbytnio przejęty tym, że prowadzi egzamin, w jedno ucho włożył sobie słuchawkę i normalnie sobie zapuścił muzykę ze smartfona, co dla mnie było bardzo dziwne. Nie chciał podejmować żadnej rozmowy, w pewnym momencie powiedział mi, że mam uchylić okno, wykonałem polecenie, zapytałem czy wystarczająco, ale już nic nie odpowiedział. Widać było, że był bardzo niecierpliwy, bo gdy zawracałem, a nie mogłem wrócić na drogę, bo był duży ruch, to kiwał głową, a takie jego zachowanie mnie stresowało cały czas i stało się, że nie zdałem. Na szczęście zaliczyłem to za drugim razem, już bezbłędnie i bez większego stresu : )
- Ponad rok temu zdalem za 1 razem cały egzamin w Jeleniej Górze. Mialem jeden blad. W miejscu zarośniętym, po zatrzymaniu się mialem powiedzmy dostateczną widoczność na lewo i prawo ( zeby miec dobra musiałbym wyjechac poza linie STOP). Sytuacja byla taka przepuscilem samochody (oczywiscie bylem na podporządkowanej) i zamierzalem juz ruszyć, puscilem hamulec i auto delikatnie sie stoczyło, no i zauważyłem ze z lewej strony fakt jeszcze dosyć daleko ( na pewno spokojnie bym zdążył) nadjezdzajacy samochód. Wolalem nie ryzykować wymuszenia jako blędu, przepuscilem ten samochod i ruszyłem, chwile potem egzaminator powiedzial mi bład.. tamowanie ruchu (czy tez blokowanie nie pamietam dokładnie), co bylo dla mnie absurdem no gdybym wyjechal na 99% moj egzamin by sie skończył wymuszeniem. Powiedzialem egzaminatorowi ze nie mialem stu procentowej pewnosci czy zdaze przed tamtym samochodem poniewaz nie moglem dokladnie ocenic jego prędkości poniewaz zaslanialy mi zarośla, na co on powiedział ze widoczność byla bardzo dobra. Jak dla mnie trawa, krzaki na wysokość co najmjiej 3/4 wysokosci eLki to sporo za dużo no ale cóż, ciesze sie ze zdałem!
- 3:00 egzaminator nie może przedłożyć egzaminu egzamin max 45 minut
- Może odcinek typu: Japońska Technologia czy Niemiecka Technika?
- + moto doradca Panie Waldku mam pytanie jak to możliwe że BMW seri 3 E90 z silnikiem diesla o mocy 143 KM i manulalną skrzynią biegów pali (spalanie deklarowane przez producenta) wynosi 5,8 l/100km w mieście a drugi silnik o mocy również diesla o mocy 150 KM pali 8 l/100km w mieście. Tylko 7 KM różnicy a taka kolosalna różnica w spalaniu jak to możliwe ???
- Najważniejsze to opanować stres i poznać miasto a także skupić się na przepisach. Praktyka praktyka i praktyka
Kat B: 2011Teoria za 1Praktyka za 3Miasto Rybnik
Kat A: 2015Teoria za 1Praktyka za 1Miasto Tychy
- zdałem właśnie kilka dni temu B w Gdańsku. za trzecim razem teorię i za trzecim praktykę. No jest trochę stresik.
- Hej Waldku, egzamin zdawałem w WORD-dzie w Kielcach, egzamin zdany za pierwszym razem, stres niesamowity, egzaminator bardzo wyrozumiały. Jeżeli chodzi o koszty, nie mówiąc o samych egzaminach, trzeba wziąć pod uwagę sprawy urzędowe oraz sam kurs, dla młodego człowieka to duża kasa . Pozdrawiam.
- ja sie kierowalam opinia znajomych, ale teraz mam potwierdzenie tego, ze sie podlizuja
- W Skierniewicach, za drugim razem zdałem [pierwszym razem oblałem na placu-po "górce" nie spuściłem do końca hamulca ręcznego, przejechałem kilka metrów z zapaloną czerwoną kontrolką i tak się skończył mój pierwszy egzamin, teorię natomiast za pierwszym na 74pkt :)], w listopadzie zeszłego roku, jak dotąd złapałem tylko jeden mandat, za to, że znajomy uczył mnie "latać bokiem" na całkowicie pustym parkingu Tesco, dobrze oświetlonym o 1 w nocy w środku tygodnia.
Zobacz też i oceń: