Otwock Kulturoznawstwo UKSW Warszawa Bielany Iluminati STOLICY ?
Informacje:
Zasieg: 296
Czas trwania: m s
Ocena: 8
- Wiedza bywa ciekawa, niżej więcej.
- Żydzi terroryzują zakonników i rabują ziemie klasztorne.

Posted on Luty 13, 2014 by emjot

Zakonnice i zakonnicy na Zachodnim Brzegu walczą z murem separacyjnym
Sąd Naj­wyż­szy na­ka­zał Izra­elo­wi wy­ja­śnić,  dla­cze­go nie roz­wa­ża al­ter­na­tyw­ne­go prze­bie­gu muru se­pa­ra­cyj­ne­go na Za­chod­nim Brze­gu. To dobry znak dla za­kon­nic  i  za­kon­ni­ków  spod  Be­tle­jem, któ­rym pro­po­no­wa­ny prze­bieg muru unie­moż­li­wił­by co­dzien­ne życie.
– Nasza spra­wa jest słusz­na, cho­dzi o nasze zie­mie, naszą obec­ność, na- szą god­ność,  naszą wiarę  i naszą przy­szłość   –   mówił nie­daw­no oj­ciec Ibra­him Szo­ma­li, ksiądz z pa­ra­fii Bajt Dżala.
Izraelscy żołnierze Foto: ABBAS MOMANI / AFP
Mur od­dzie­lał­by sa­le­zjań­skie wspól­no­ty:  za­kon­ni­ków za­rzą­dza­ją­cych je­dy­ną na  Za­chod­nim Brze­gu  win­ni­cą  oraz  sa­le­zjan­ki pro­wa­dzą­ce szko­łę.  Po­nad­to od­gro­dził­by  58 ro­dzin  z  wio­ski Bajt Dżala  od  ich pól upraw­nych, miesz­kań­ców Be­tle­jem i oko­lic  –  od jed­nej z ostat­nich na tym ob­sza­rze wysp zie­le­ni,  a dzie­ci  uczęsz­cza­ją­ce  do  sa­le­zjań­skiej szko­ły zmu­sił­by do prze­cho­dze­nia co­dzien­nie przez punkt kon­tro­l­ny izra­el­skie­go woj­ska.
- Jeśli mur zo­sta­nie zbu­do­wa­ny na pla­no­wa­nej obec­nie  tra­sie, sa­le­zjan­ki  i  ich szko­ła zo­sta­ną oto­czo­ne z trzech stron murem.   Szko­ła znaj­dzie się  w   bar­dzo   nie­bez­piecz­nym  miej­scu,   droga  do  niej   bę­dzie   bie­gła wzdłuż  muru.   Za­kon­ni­ce  stra­cą też ponad 70 proc. swo­ich ziem   –   ich wszyst­kie nie­za­bu­do­wa­ne dział­ki znaj­dą się po dru­giej stro­nie muru, nie bę­dzie miej­sca na roz­bu­do­wę szko­ły. 
Zo­sta­ną też od­se­pa­ro­wa­ne  od  za­kon­ni­ków, (…)   któ­rzy dwa razy dzien­nie od­pra­wia­ją dla nich msze  –   mówi Anica He­in­le­in, rzecz­nicz­ka pa­le­styń­skiej ka­to­lic­kiej or­ga­ni­za­cji praw czło­wie­ka St. Yves, re­pre­zen­tu­ją­cej sa­le­zjan­ki.
Praw­nik  re­pre­zen­tu­ją­cy  wła­dze  Izra­ela  prze­ko­ny­wał  pod ko­niec stycz­nia w Są­dzie  Naj­wyż­szym,   że  tylko  pro­po­no­wa­na  trasa  muru po­zo­sta­wi  zakon  i szko­łę po pa­le­styń­skiej stro­nie ba­rie­ry.   Mówił też,  że  bramy  w murze by­ły­by otwie­ra­ne co­dzien­nie, za­pew­nia­jąc wszyst­kim do­stęp do klasz­to­ru.
He­in­le­in jed­nak po­wąt­pie­wa: “Z in­nych miejsc wiemy, jak one (bramy) funk­cjo­nu­ją, więc nie wią­że­my z nimi du­żych na­dziei”.
- Nasza spra­wa jest słusz­na, cho­dzi  o nasze zie­mie, naszą  obec­ność, na- szą  god­ność,  naszą  wiarę  i  naszą przy­szłość.   Świat  po­zo­sta­je jed­nak bier­ny wobec dzia­łań Izra­ela.   Dla­te­go zde­cy­do­wa­li­śmy się  pro­sić tego, który za­wsze słu­cha, Boga,   by wsparł naszą pracę na rzecz spra­wie­dli­we­go po­ko­ju,   gwa­ran­tu­ją­ce­go  na­szej spo­łecz­no­ści przy­szłość,  która jej się na­le­ży, w wol­nym kraju   –   mówił  pod  ko­niec stycz­nia,  na piąt­ko­wej mszy, oj­ciec Ibra­him Szo­ma­li, ksiądz z pa­ra­fii Bajt Dżala.
Od  po­wsta­nia  pań­stwa  Izra­el  w  1948 roku do wojny sze­ścio­dnio­wej  w  1967 roku te­ry­to­ria pa­le­styń­skie – Je­ro­zo­li­mę Wschod­nią,  Za­chod­ni Brzeg  Jor­da­nu i Stre­fę Gazy – od pań­stwa ży­dow­skie­go roz­dzie­la­ła gra­ni­ca zwana zie­lo­ną linią. W 1967 roku Izra­el roz­po­czął trwa­ją­cą do dziś oku­pa­cję tych ziem.
W 2002 roku, gdy trwa­ło pa­le­styń­skie po­wsta­nie (druga in­ti­fa­da), Izra­el roz­po­czął bu­do­wę muru se­peara­cyj­ne­go, który miał oto­czyć Za­chod­ni Brzeg i za­po­biec pa­le­styń­skim ata­kom ter­ro­ry­stycz­nym.
Pro­jekt  do  dziś  nie  zo­stał  ukoń­czo­ny,  na  kilka  lat  bu­do­wa muru za­mar­ła. Prze­moc w więk­szo­ści wy­ga­sła wraz z koń­cem pa­le­styń­skie­go po­wsta­nia, a ty­sią­ce pa­le­styń­skich ro­bot­ni­ków co­dzien­nie nie­le­gal­nie prze­cho­dzą  do  pracy po izra­el­skiej stro­nie, prze­kra­cza­jąc zie­lo­ną linię w miej­scu, gdzie ba­rie­ra nie jest skoń­czo­na.
Mur se­pa­ra­cyj­ny – miej­sca­mi jako be­to­no­wy mur, miej­sca­mi jako płot   –   nie bie­gnie  wzdłuż  zie­lo­nej linii.   Jak  po­da­je  or­ga­ni­za­cja  B’tse­lem w ra­por­cie z 2011 roku,  osta­tecz­nie ma mieć dłu­gość 709 ki­lo­me­trów,   czyli dwa razy wię­cej  niż  zie­lo­na linia,   bo  jego  trasa wije się,   wcho­dząc  w  głąb  Za­chod­nie­go Brze­gu tak, aby po izra­el­skiej stro­nie muru zna­la­zły się ży­dow­skie osie­dla bu­do­wa­ne na pa­le­styń­skich te­ry­to­riach.
Ogło­szo­na w po­nie­dzia­łek de­cy­zja Sądu Naj­wyż­sze­go dała za­kon­ni­com, za­ko- n­ni­kom i miesz­kań­com Bajt Dżali na­dzie­ję, że spra­wa nie jest prze­gra­na.
Izra­el ma teraz czas do kwiet­nia, by wy­tłu­ma­czyć,   dla­cze­go  nie  roz­wa­ża się al­ter­na­tyw­nej trasy muru.
- Spra­wa nie jest za­mknię­ta, do­pó­ki nie bę­dzie osta­tecz­ne­go wy­ro­ku. De­cy­zja sądu wska­zu­je,   że  Sąd Naj­wyż­szy  nie  jest skłon­ny  przy­jąć ar­gu­men­ta­cji pań­stwa.   Od nowa na­bie­ra­my na­dziei, od­po­wiedź sądu to do- bry znak  –  po­wie­dział Zwi Awni, praw­nik St. Yves.
W spra­wę za­ku­li­so­wo za­an­ga­żo­wał się rów­nież Wa­ty­kan,   wy­wie­ra­jąc na­cisk dy­plo­ma­tycz­ny­mi ka­na­ła­mi – po­in­for­mo­wa­ła osoba bli­ska spra­wie,  za­strze­ga­jąc sobie ano­ni­mo­wość.
Zobacz też i oceń: