Rób dobrze - Etyka | Sensu Largo
Informacje:
Zasieg: 3025
Czas trwania: 7m 20s
Ocena: 129
- Wiedza bywa ciekawa, niżej więcej.
- Dzisiaj trafiłem na Wasz program i jestem mile zaskoczony! :)
- Ale to jest super, że w polskim internecie zaistniał kanał z filozofią :> Jedyne, co bym zmieniła to podawanie jakiś konkretów, nazwisk, pojęć itp. (oczywiście w znośnych ilościach), np. relatywizm etyczny, Kancik, Sokrates przy intelektualizmie etycznym...
- Nie będę wykręcał się Abrahamem, ale może będę ekstrapolował... Jeden Wasz moment tu wyciągnę, bo to moje hobby. Nie wyciąganie to to moje hobby, tylko ten moment, ta myśl oto: "czy normy są dobre, bo pochodzą od Boga, czy są dobre, bo pochodzą od Boga i są obiektywnie dobre" - tak któryś z Was powiedział. Cholernie ważna sprawa !!! Trochę bym to jeszcze zmodyfikował: nie jest ważne, że autorytet coś powiedział - ważne, że nasze doświadczenie mówi nam, że to, co rzekł był autorytet jest dobre. Jeszcze poroztrząsam z Wami czy słowo kurwa na YouTube jest przyzwoite, ale nie teraz poroztrząsam, bo jestem tak roztrzęsiony, że mogę ekstrapolować
- Uważam, że część naszych zachowań jest uwarunkowane ludzką naturą.
- Nie jest możliwe ustanie takiego wspólnego gruntu  bo to zakłada że za pomocą intelektu można znaleźć rozwiązanie. Co zakłada że rozwiązanie pochodzi z umysłu. Tylko czy aby na pewno?
Ile jest potrzebne czasu aby przeanalizować jak najlepiej każdą decyzje? By najlepiej czytaj przeanalizować każdą z możliwości oraz wariaci tych możliwości i wariacji wariacji  Otóż potrzeba nieskończenie wiele czasu jednak my ludzie podejmujemy decyzje choćby ze względu na brak czasu. Chciałbym abyście teraz przytoczyli moment w pamięci kiedy podleliście decyzje ta albo inna. Za każdym razem kiedy próbujemy intelektualne złapać moment podjęcia decyzji on nam ucieka – jest analiza czasem wątpliwości rozmyślania ale moment podjęcia decyzji nadal ucieka. Powiadają że analiza służy do podcięcia decyzji ale czy na pewno? Czy podbicie decyzji jest decyzja o tym że analiza jest strategia nieadekwatna bo już wiem.? Czy analiza nie jest odwlekaniem decyzji bo nie użyje teraz ważnej sentencji„ nie czuje tego”. Czy myślenie jest świadomym procesem? Czy masz czas pomyśleć co masz pomyśleć? Czy to spontaniczny proces?
 
Do czego zmierzam?
 
Może do tego że nasz umysł jest odbiornikiem oraz m maszyną do analizy ale NIE do podejmowania decyzji. Decyzje pochodzą z zasobów do których nie mamy jeszcze swobodnego dostępu …jeszcze. Jednym ze sposobów próbowania znalezienia wspólnego gruntu jest przestanie intelektualizowania a zaczepcie czucia. Innymi słowy trzeba wyciszysz umysł aby zrobić miejsce dla np. intuicji.
 
Pogląd że niemożna komuś zadawać cierpienia jest uogólnieniem i zniekształceniem. A odpowiem tak: Nie można dlatego bo by zidentyfikować że kogoś skrzywdziłem samemu musze rozpoznać ten stan wiec i poczuć cierpienie. Wiec atak na kogoś jest także atakiem na siebie samego co prowadzi do obniżenia własnej wartości bo się łamie swoje wartości.
Nawet w sytuacji kiedy mamy dobre intencje to co możemy widzieć to nasz cel ale nie wiemy do czego on prowadzi. Tak wiec w pewnym momencie cel staje się przyczyną dla kolejnego celu -> cel celu. Dobre intencje przerodzić się…chcesz zmienić świat zacznij od siebie i pozwól innym na to samo
- Pytanie, czy możemy ustalić wspólny fundament dla wszystkich (lub chociaż znacznej większości) ludzi. W filmie poruszyliście temat zabijania drugiego człowieka. Podobnie jak i wy, zgadzam się, że jest to moralnie wątpliwy czyn, ale czy dla wszystkich? Przykładem może być chociażby religia islamu, dla których mordowanie nie jest aż tak niemoralne.
- Nasunęło mi się kilka  ciekawych aspektów, np neurony lustrzane, czyli inaczej mówiąc współodczuwanie. W nowoczesnej neurobiologii jest to hasło hitowe jako nasza do broń przetrwania. Może tu należy upatrywać podwalin etyki jako formy zachowania gatunku, w troszku innej "organizacji" życia (tzn. odwrotnie do zwierząt, kierujących się tylko instynktami) z drugiej strony można powiedzieć,że jest to postępowanie iście manipulanckie.Eniłej; dualizm materii.
- Ja uważam, że nie da się tego uargumentować. Wszystko sprowadza się do przetrwania gatunku. Cała nasza moralność itp. Gdyby ludzie bez oporów się zabijali gatunek by nie przetrwał. Właściwe pytanie brzmi po co żyć? Właściwie to większość tego typu pytań sprowadza się do jakiś konotacji ewolucyjnych więc tak długo jak nie odpowiemy na pytanie jaki jest sens istnienia, tak długo możemy powiedzieć, że nic nie wiemy. Tak sobie ostatnio myślałem.
- Ale to było prostackie na początku!!1!1 Omfg
- Poprawcie jakość dźwięku, beznadziejnie się teraz słucha.
- Chłopaki, lubię Was oglądać, ciekawie mówicie, ale myślę, że byłoby lepiej, gdybyście poszli w stronę tego, co zrobiliście na "Można inaczej", czyli przedstawianie filozofii i filozofów w odniesieniu do kultury i to kultury masowej. Wtedy mogłoby to zaciekawić szersze grono osób.

Poza tym moglibyście zrobić jakiś cykl, np. przedstawienie najważniejszych filozofów z jakiejś epoki. Może taką youtube'ową wersją Świata Zofii? I z tymi odniesieniami do popkultury. To by mogło być wciągające i każdy zainteresowany czekałby na kolejny odcinek.

I zgadzam się z innymi osobami, które piszą, że przy trudniejszych pojęciach przydałyby się linki. Nawet nie muszą to być trudne rzeczy, ale np. linki do notki o jakimś filozofie, pojęciu itd. tak po prostu, żeby widz mógł poczytaj więcej jeśli byłby zainteresowany. Wtedy Wasze filmy byłyby jeszcze bardziej wartościowe.

I mam nadzieję, że nie zabraknie Wam zapału. Temat niszowy, więc milionów wyświetleń nie będzie, ale za to możecie zgromadzić wokół siebie ciekawych i zaangażowanych ludzi :)
- Zarąbisty odcinek! Tak trzymajcie!
- Piotr! Czekałem na kolejny odcinek i warto było. Jak zwykle wszystko na najwyzszym poziomie :)
- A co na to Igor?
- Nie rób tego co Tobie nie miłe ;))
- Strasznie lubię Wasze poczucie humoru, chłopaki! 

Co do samej kwestii zadawania komuś cierpienia, to wydaje mi się, że problem ten jest nierozwiązywalny na płaszczyźnie interpersonalnej. Cierpienie jest zdecydowanie relatywne - to, co jednej osobie może przysporzyć cierpienia, dla innej osoby będzie czymś obojętnym. Również różnice w postrzeganiu i radzeniu sobie z cierpieniem przez poszczególne osoby zdają się być istotne - dla jednej osoby cierpienie może być związane z jego negatywnym odbiorem i obniżeniem poczucia jakości życia, podczas gdy ktoś inny wykorzysta cierpienie w sposób budujący i sensotwórczy, jako katalizator rozwoju osobistego i źródło cennego doświadczenia. 

Z kolei w kwestii etyki i prawa moralnego zabrakło mi omówienia przez Was sławnego cytatu Kanta: "Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie."
Myślę, że szerszej eksplanacji zagadnienia dostarczają w tej kwestii badania psychologiczne, szczególnie te przeprowadzone na gruncie psychologii egzystencjalnej. Mając do dyspozycji pewne prawidłowości wyabstrahowane z samych badań, można by następnie zastanawiać się na gruncie filozoficznym nad tym, dlaczego takie a nie inne prawidłowości występują oraz jakich informacji dostarczają nam one na temat ludzkiej moralności.
- Nie czyń bliźniemu co tobie nie miłe - Wyjątek masochiści i inni dewianci.
A poza tym, zsady są po to by... ich przestrzegać. Bez tego zapanowała by anarchia i powibijali byśmy się w przeciągu tygodnia. Idealny świat byłby gdybyśmy ich przestrzegali ale to niestety utopia, my ludzie mamy destrukcyjną naturę
WWO - Krew ziemi sol
- Piramida potrzeb wg Maslowa – potrzeba bezpieczeństwa. My robiąc komuś krzywdę, zapobiegamy przed tym, iż ktoś nam może zrobić krzywdę wcześniej. Idąc dalej, dochodzimy do chorej sytuacji, gdzie krzywdzimy wszystkich, bo boimy się o siebie i naszych bliskich, dlatego przyjęto zasady, które dają poczucie bezpieczeństwa i uznano je za ogólne dobro. Tu skończę swój wywód, bo gdy więcej napiszę, tym więcej będzie niedorzeczności. 
- ze strony egoizmu nie można zadawać ludziom cierpienie, bo dla nas samych jest ono nieprzyjemnie. a skoro dla nas jest nieprzyjemne, to dla innych pewnie też takie być musi. 
a z drugiej strony, brak cierpienia byłby nieco przerażający. poznajemy czym jest stan kiedy nie cierpimy, czyli jesteśmy zadowoleni albo kiedy fizycznie albo psychicznie nie odczuwamy bólu porównując go z przeżytym wcześniej cierpieniem. gdybyśmy nie odczuwali cierpienia, to nie bylibyśmy w  rozpoznać przyjemności.
- Super odcinek chłopaki, widać że się staracie polepszyć odcinek na odcinek. Jedyna rzecz która mi przeszkadzała to nagłe prześwietlenie w ostatnich minutach, na co tak naprawdę nie mieliście wpływu. Kiedy rzucacie jakimś ciężkim słowem od którego mózgi się przepalają to jakbyście podrzucili jakiś link/odnośnik/krótkie wytłumaczenie(jeśli to możliwe) to by ułatwiło to zrozumienie całego filmu i waszego rozumowania.
Zobacz też i oceń: