Grawitacja w ujęciu ogólnej teorii względności stanowi jedno z najbardziej niezwykłych osiągnięć ludzkiej myśli. Zamiast klasycznego pojmowania grawitacji jako siły działającej na odległość, teoria Einsteina opisuje ją jako zjawisko wynikające z geometrii czasoprzestrzeni. Dzięki temu możliwe stało się zrozumienie tak odległych i ekstremalnych obiektów jak czarne dziury czy fale grawitacyjne, a także subtelnych efektów obserwowanych w Układzie Słonecznym i w kosmicznych pomiarach czasu.
Od grawitacji Newtona do czasoprzestrzeni Einsteina
Isaac Newton zbudował pierwszą spójną teorię grawitacji, opisując ją jako siłę przyciągającą między masami, proporcjonalną do ich iloczynu i odwrotnie proporcjonalną do kwadratu odległości. W tym ujęciu przestrzeń i czas są całkowicie niezależne, absolutne, a grawitacja działa natychmiastowo. Taki model z ogromną precyzją opisywał ruch planet, trajektorie komet czy spadanie ciał na Ziemi i przez ponad dwieście lat wydawał się niepodważalny.
Pojawienie się szczególnej teorii względności w 1905 roku zmieniło sytuację w sposób radykalny. Albert Einstein wykazał, że prędkość światła jest stała dla wszystkich obserwatorów oraz że czas i przestrzeń tworzą wspólną strukturę – czasoprzestrzeń. Jednocześnie teoria ta zakazuje istnienia oddziaływań rozchodzących się szybciej niż światło. Tradycyjna, natychmiastowa grawitacja Newtona zaczęła być więc sprzeczna z nową wizją świata.
Einstein stanął przed zadaniem zbudowania teorii grawitacji, która byłaby zgodna z zasadą względności i w której nie występowałoby natychmiastowe oddziaływanie na odległość. Kluczowa okazała się zasada równoważności, wynikająca z prostego, ale głębokiego spostrzeżenia: wszystkie ciała, niezależnie od masy i składu chemicznego, spadają w polu grawitacyjnym z tym samym przyspieszeniem. Oznacza to, że masa grawitacyjna i bezwładna są równoważne – fakt, który w teorii Newtona był jedynie empirycznym zbiegiem okoliczności, a u Einsteina stał się fundamentem nowej teorii.
Wyobraźmy sobie człowieka zamkniętego w małej kabinie kosmicznej, z dala od wszelkich gwiazd i planet. Jeśli kabina zacznie się w równym tempie wznosić, osoba wewnątrz będzie czuła nacisk na podłogę podobny do ciężaru w polu grawitacyjnym. Einstein zauważył, że lokalnie nie ma sposobu, by odróżnić jednolite przyspieszenie od działania pola grawitacyjnego. Ta idea doprowadziła go do śmiałego wniosku: grawitacja nie jest klasyczną siłą, lecz przejawem zakrzywienia czasoprzestrzeni, które mówi materii, jak ma się poruszać.
W tej nowej perspektywie planety nie są wciągane niewidzialną siłą przez Słońce, lecz poruszają się po możliwie prostych torach – tzw. geodezyjnych – w zakrzywionej przez masę Słońca czasoprzestrzeni. To przeformułowanie problemu z języka sił na język geometrii stało się kluczem do zrozumienia, czym jest grawitacja w ogólnej teorii względności.
Czasoprzestrzeń, zakrzywienie i równania Einsteina
Ogólna teoria względności opisuje Wszechświat jako czterowymiarową strukturę złożoną z trzech wymiarów przestrzennych i jednego wymiaru czasu. Ta czasoprzestrzeń nie jest bierną sceną, na której rozgrywają się zdarzenia, lecz aktywnie reaguje na obecność materii i energii. Rozkład masy, promieniowania i innych form energii określa, jak zakrzywia się geometria, a z kolei ta geometria narzuca obiektom ich możliwe trajektorie.
W języku matematycznym zakrzywienie opisuje się przy pomocy narzędzi geometrii różniczkowej, takich jak tensory krzywizny. Einsteinowi udało się sformułować równania pola, które łączą krzywiznę czasoprzestrzeni z zawartością materii i energii. Po lewej stronie równań pojawia się obiekt opisujący geometrię – tensor Einsteina – a po prawej tensor energii-pędu, który określa, gdzie i ile znajduje się materii, promieniowania oraz innych pól fizycznych. W symbolicznej postaci mówi się często, że materia mówi czasoprzestrzeni, jak ma się zakrzywiać, a zakrzywiona czasoprzestrzeń mówi materii, jak ma się poruszać.
Kluczową cechą tej teorii jest lokalna zasada zachowania energii i pędu, którą równania Einsteina respektują dzięki swojej konstrukcji. Daje to spójny opis nie tylko ruchu pojedynczych ciał, ale też dynamiki całych układów, jak gwiazdy, galaktyki czy ekspandujący Wszechświat. Podstawowa intuicja jest jednak zaskakująco prosta: to, co w mechanice Newtona interpretowaliśmy jako siłę grawitacji, jest teraz efektem poruszania się po możliwie prostych liniach w nieprostym, zakrzywionym otoczeniu geometrycznym.
W ogólnej teorii względności szczególne znaczenie ma pojęcie geodezyjnej. Jest to najbliższy odpowiednik prostej linii w zakrzywionej przestrzeni: trajektoria, którą obiekt podąża, nie doznając lokalnie żadnych sił poza grawitacją. Swobodnie spadający kamień, satelita wokół Ziemi czy planeta wokół gwiazdy poruszają się po takich właśnie geodezyjnych. Z punktu widzenia znajdującego się w spoczynku obserwatora wydaje się, że na ciało działa siła grawitacji, ale w opisie geometrycznym ciało po prostu podąża naturalną linią w zakrzywionej czasoprzestrzeni.
Jednym z najbardziej spektakularnych przewidywań geometrii Einsteina jest istnienie czarnych dziur. Jeśli dostatecznie duża ilość masy zostanie ściśnięta w małej objętości, zakrzywienie czasoprzestrzeni staje się tak silne, że powstaje obszar, z którego nic – nawet światło – nie może uciec. Wokół takiego obszaru pojawia się horyzont zdarzeń, granica oddzielająca region, gdzie jeszcze możliwa jest ucieczka, od tego, gdzie wszystkie drogi prowadzą nieuchronnie do wnętrza. Czarna dziura nie jest więc materialną kulą, lecz szczególną konfiguracją geometrii, powstałą na skutek ekstremalnej koncentracji masy.
Kolejnym fundamentalnym zjawiskiem są fale grawitacyjne, czyli rozchodzące się zaburzenia zakrzywienia czasoprzestrzeni. Powstają one, gdy masywne obiekty – jak pary czarnych dziur czy gwiazd neutronowych – poruszają się w przyspieszony sposób. W przeciwieństwie do statycznego pola grawitacyjnego, fale niosą energię i rozchodzą się z prędkością światła. Ich bezpośrednia detekcja przez interferometry LIGO i Virgo potwierdziła, że czasoprzestrzeń rzeczywiście zachowuje się jak dynamiczny ośrodek, zdolny do drgań i propagacji fal.
W codziennym życiu odczuwamy grawitację jako coś stałego i jednorodnego, ale ogólna teoria względności pokazuje, że w pobliżu bardzo masywnych obiektów zmienia się również tempo upływu czasu. Zegary umieszczone bliżej powierzchni Ziemi chodzą nieco wolniej niż te na dużych wysokościach. Ten efekt dylatacji czasu grawitacyjnego, choć niezwykle mały, musi być uwzględniany w systemach nawigacji satelitarnej, takich jak GPS. Bez korekt wynikających z teorii Einsteina pozycja odbiornika na Ziemi szybko odbiegałaby o wiele metrów od rzeczywistości.
Grawitacja w obserwacjach: od zgięcia światła po rozszerzanie się Wszechświata
Ogólna teoria względności musiała nie tylko elegancko opisywać grawitację, lecz także zgadzać się z obserwacjami. Jednym z pierwszych testów była precesja peryhelium Merkurego – powolne obracanie się eliptycznej orbity planety wokół Słońca. Mechanika Newtona nie potrafiła w pełni wyjaśnić obserwowanej wielkości tego zjawiska. Obliczenia Einsteina wykazały, że korekta wynikająca z zakrzywionej czasoprzestrzeni wokół Słońca dokładnie odpowiada brakującej wartości. Był to mocny argument na rzecz poprawności nowej teorii.
Kolejnym kluczowym przewidywaniem było ugięcie światła w polu grawitacyjnym. Jeśli grawitacja jest przejawem zakrzywienia czasoprzestrzeni, to nie tylko trajektorie planet, ale także promieni świetlnych powinny się wyginać w pobliżu masywnych ciał. Podczas zaćmienia Słońca w 1919 roku ekspedycja kierowana przez Arthura Eddingtona zmierzyła pozycje gwiazd widocznych blisko krawędzi tarczy słonecznej. Okazało się, że ich pozorna lokalizacja jest przesunięta dokładnie o tyle, ile przewidywała teoria Einsteina. To widowiskowe potwierdzenie uczyniło z ogólnej teorii względności fundament współczesnej astrofizyki.
W miarę rozwoju obserwacji okazało się, że zjawisko ugięcia światła ma znacznie szersze zastosowania. Masywne galaktyki czy gromady galaktyk mogą pełnić rolę soczewek grawitacyjnych, powiększając i zniekształcając obrazy jeszcze odleglejszych obiektów. Dzięki temu możliwe jest badanie bardzo słabych galaktyk znajdujących się na skraju obserwowalnego Wszechświata. Soczewkowanie grawitacyjne stało się jednym z najpotężniejszych narzędzi do śledzenia rozkładu masy, w tym także ciemnej materii, która nie świeci, ale ujawnia swoją obecność przez wpływ grawitacyjny.
Ogólna teoria względności leży również u podstaw współczesnej kosmologii. Równania Einsteina pozwalają na opisywanie ewolucji całego Wszechświata, traktowanego jako dynamiczny obiekt, którego średnia gęstość, krzywizna i tempo rozszerzania zmieniają się w czasie. Z rozwiązania Friedmana–Lemaître’a–Robertsona–Walkera wynika, że Wszechświat nie jest statyczny: może się rozszerzać lub kurczyć, w zależności od gęstości materii, promieniowania oraz tzw. energii próżni.
Odkrycie rozszerzania się Wszechświata przez Edwina Hubble’a w latach 20. XX wieku potwierdziło dynamikę przewidywaną przez teorię Einsteina. Już wcześniej sam Einstein wprowadził do swoich równań dodatkowy składnik – stałą kosmologiczną – próbując uzyskać statyczny model kosmosu. Po odkryciu ekspansji uznał to za swój błąd, jednak współczesne obserwacje przyspieszającego rozszerzania się Wszechświata przywróciły stałej kosmologicznej fizyczne znaczenie, wiążąc ją z koncepcją ciemnej energii.
Dzisiejsze badania kosmologiczne pokazują, że zwykła materia barionowa, z której zbudowane są gwiazdy, planety i organizmy żywe, stanowi jedynie niewielką część całkowitej zawartości energii we Wszechświecie. Zdecydowaną większość tworzą ciemna materia i ciemna energia, wykrywane wyłącznie poprzez ich grawitacyjny wpływ. Fakt, że ogólna teoria względności doskonale opisuje efekty działania tych niewidocznych składników, jest jednym z najważniejszych argumentów na rzecz jej uniwersalności, ale jednocześnie wskazuje na głęboką lukę w naszym rozumieniu natury.
Obecnie testy ogólnej teorii względności prowadzone są na wielu skalach. W Układzie Słonecznym bada się precyzyjne trajektorie sond kosmicznych oraz przesunięcia sygnałów radiowych przechodzących w pobliżu Słońca. W pobliżu czarnych dziur w centrum naszej galaktyki śledzi się ruch gwiazd po ekstremalnie zakrzywionych orbitach. Na skalach kosmicznych analizuje się rozkład galaktyk, tło mikrofalowe i statystykę soczewek grawitacyjnych. Jak dotąd teoria Einsteina przechodzi wszystkie te testy, choć poszukiwania nawet najmniejszych odstępstw trwają intensywnie w nadziei na uchwycenie sygnałów nowej fizyki.
Granice teorii: grawitacja kwantowa i otwarte pytania
Mimo ogromnych sukcesów ogólna teoria względności nie jest ostatecznym opisem grawitacji. Zderza się ona z mechaniką kwantową – teorią rządzącą zachowaniem cząstek elementarnych i pól na najmniejszych skalach. Podczas gdy mechanika kwantowa wymaga nieoznaczoności, superpozycji stanów i fluktuacji próżni, teoria Einsteina traktuje czasoprzestrzeń jako gładki, klasyczny obiekt geometryczny. Próba jednoczesnego zastosowania obu teorii, na przykład w ekstremalnie małych obszarach wewnątrz czarnych dziur lub w pierwszych chwilach po Wielkim Wybuchu, prowadzi do sprzeczności.
Jednym z najbardziej znanych problemów jest osobliwość – punkt, w którym zakrzywienie czasoprzestrzeni staje się nieskończone, a dotychczasowe prawa fizyki przestają działać. W rozwiązaniach ogólnej teorii względności osobliwości pojawiają się zarówno wewnątrz czarnych dziur, jak i w opisie początku ekspansji kosmicznej. Większość fizyków uważa, że rzeczywistość fizyczna w tych rejonach jest inna niż sugeruje to klasyczna teoria i że potrzebna jest nowa, kwantowa teoria grawitacji, aby usunąć te paradoksy.
Różne podejścia do grawitacji kwantowej próbują pogodzić geometrię Einsteina z zasadami kwantowymi. Jedną z najbardziej rozwiniętych propozycji jest teoria strun, w której podstawowymi obiektami są jedno- lub wielowymiarowe struny i brany, a grawitacja pojawia się jako ich sposób drgania. Inną drogą jest pętlową grawitacja kwantowa, w której czasoprzestrzeń ma skwantowaną strukturę składającą się z dyskretnych pętli lub sieci spinowych. Oba podejścia próbują zachować kluczowe intuicje ogólnej teorii względności – geometryczny charakter grawitacji i zasadę równoważności – przy jednoczesnym wprowadzeniu mechanizmów kwantowych.
W tle tych wysiłków pojawia się pytanie, jak interpretować samą naturę czasoprzestrzeni. Czy jest ona fundamentalną strukturą Wszechświata, czy też wyłania się z czegoś jeszcze bardziej podstawowego, na przykład z sieci relacji kwantowych między mikroskopijnymi stopniami swobody? Niektóre koncepcje sugerują, że geometria może być efektem statystycznym, podobnie jak właściwości gazu wynikają z ruchów ogromnej liczby cząsteczek. Wtedy ogólna teoria względności byłaby niezwykle precyzyjnym, ale jednak przybliżonym opisem zjawisk w dużej skali.
Jednocześnie obserwacyjne zagadki, takie jak natura ciemnej materii i ciemnej energii, otwierają możliwość, że grawitacja może ulegać modyfikacjom przy bardzo dużych odległościach. Istnieją teorie alternatywne wobec czystej geometrii Einsteina, w których wprowadza się dodatkowe pola skalare, wektory lub wyższe potęgi krzywizny w równaniach pola. Celem jest wyjaśnienie kosmicznego przyspieszenia lub anomalii rotacji galaktyk bez konieczności postulowania nieznanych składników materii. Jak na razie jednak żadna z tych teorii nie dorównała ogólnej teorii względności pod względem zgodności z pełnym spektrum danych obserwacyjnych.
Dlatego współczesne badania grawitacji mają charakter dwutorowy. Z jednej strony testuje się konsekwencje teorii Einsteina z coraz większą dokładnością, poszukując subtelnych odchyleń, które mogłyby wskazać właściwy kierunek ogólnej teorii kwantowej grawitacji. Z drugiej strony rozwija się modele teoretyczne, sprawdzając ich spójność matematyczną, zgodność z zasadami symetrii oraz potencjalne przewidywania, które można zweryfikować doświadczalnie.
W tym kontekście zrozumienie, czym jest grawitacja w ogólnej teorii względności, ma znaczenie nie tylko historyczne. Geometryczny opis pola grawitacyjnego, z jego nierozerwalnym związkiem z czasem i przestrzenią, stanowi punkt odniesienia dla każdej próby wyjścia poza dotychczasowe ramy. To właśnie elegancja i precyzja obrazu, w którym masa, energia i krzywizna tworzą nierozerwalną całość, sprawiają, że teoria Einsteina pozostaje kamieniem węgielnym współczesnej fizyki, nawet tam, gdzie jej granice stają się widoczne.
Znaczenie ogólnej teorii względności dla technologii i filozofii nauki
Choć ogólna teoria względności kojarzy się głównie z kosmosem i ekstremalnymi zjawiskami, jej konsekwencje przenikają także do technologii codziennego użytku. Precyzyjne pomiary czasu, konieczne w systemach lokalizacji satelitarnej, wymagają uwzględnienia zarówno efektów szczególnej, jak i ogólnej względności. Zegary atomowe na satelitach znajdują się w słabszym polu grawitacyjnym niż na powierzchni Ziemi, przez co odliczają czas nieco szybciej. Bez korekcji relatywistycznej położenie określane przez GPS byłoby obarczone błędami narastającymi nawet do kilometrów dziennie.
Podobne poprawki są konieczne w ziemskich sieciach telekomunikacyjnych i finansowych, gdzie synchronizacja zegarów odgrywa kluczową rolę. Choć związane z tym efekty są bardzo małe, współczesna technika pomiarowa osiąga taką czułość, że pominięcie wpływu grawitacji na upływ czasu stałoby się zauważalne. W tym sensie teoria Einsteina stanowi narzędzie inżynieryjne, równie praktyczne jak klasyczna mechanika w obliczaniu wytrzymałości mostów czy trajektorii samolotów.
Ogólna teoria względności odcisnęła również silne piętno na filozofii nauki. Wcześniejsze koncepcje zakładały często istnienie absolutnej przestrzeni i czasu, niezależnych od zawartości materii. Einstein, czerpiąc z idei Machowskich, zasugerował, że własności inercjalne ciał – ich opór wobec przyspieszeń – mogą wynikać ze struktury czasoprzestrzeni ukształtowanej przez cały Wszechświat. Choć tzw. zasada Macha nie została w pełni zrealizowana w równaniach Einsteina, sam kierunek myślenia okazał się płodny: relacje między ciałami, a nie absolutne tło, stały się centralnym elementem opisu fizycznego.
Relacyjny charakter czasoprzestrzeni wywołał dyskusje o tym, na ile geometria jest własnością niezależnej rzeczywistości, a na ile sposobem opisu powiązań między zdarzeniami. Spory między zwolennikami realizmu i instrumentalizmu zyskały nowy wymiar, gdy okazało się, że metryka czasoprzestrzeni – obiekt matematyczny opisujący odległości i interwały czasowe – sama w sobie podlega dynamicznym równaniom. Nie ma już sztywnej sceny i odrębnych aktorów; wszystko jest włączone w sieć oddziaływań.
Te przemiany myślenia dały się odczuć także w innych dziedzinach nauki. Modele, w których struktura tła może się zmieniać pod wpływem zachodzących procesów, zaczęły pojawiać się w biologii, ekonomii czy naukach o systemach złożonych. Choć analogie te nie są dosłowne, inspiracja płynąca z ogólnej teorii względności polega na odrzuceniu sztywnego podziału na dynamiczne obiekty i statyczne środowisko. Zamiast tego podkreśla się sprzężenia zwrotne, w których elementy systemu współtworzą warunki swojego istnienia.
Na poziomie bardziej ogólnym teoria Einsteina ilustruje, jak zmiana jednego założenia – w tym wypadku postulatu o niezmienniczości prędkości światła i zasadzie równoważności – może doprowadzić do całkowitej rekonstrukcji pojęć fizycznych. Zgłębienie natury grawitacji nie było prostą korektą wcześniejszych równań, lecz wymagało przewartościowania tego, co rozumie się przez czas, przestrzeń, siłę czy ruch. Ten przykład stał się klasycznym studium rewolucji naukowych, analizowanych później przez filozofów wiedzy, takich jak Thomas Kuhn.
Rozumienie grawitacji jako własności geometrii czasoprzestrzeni ma też konsekwencje dla sposobu zadawania pytań o początek i koniec Wszechświata. Pytanie, co było „przed” Wielkim Wybuchem, okazuje się w ramach klasycznej ogólnej teorii względności pozbawione sensu, gdyż sam czas rozpoczyna swój bieg wraz z początkiem ekspansji. Podobnie w pobliżu osobliwości wewnątrz czarnej dziury pojęcia przestrzeni i czasu ulegają tak dalekiej deformacji, że codzienne intuicje przestają mieć zastosowanie. Te graniczne obszary nie tylko wyznaczają pola dla przyszłych teorii, lecz także zmuszają do refleksji nad zakresem stosowalności naszego języka pojęciowego.
Ogólna teoria względności, choć powstała z konkretnych problemów fizycznych początku XX wieku, stała się jednym z głównych punktów odniesienia w dążeniu do całościowego zrozumienia rzeczywistości. Jej opis grawitacji jako zakrzywienia czasoprzestrzeni łączy głęboką prostotę z bogactwem konsekwencji, rozciągających się od trajektorii planet, przez strukturę galaktyk, aż po globalną ewolucję kosmosu i filozoficzne pytania o naturę czasu. Niezależnie od tego, w jaki sposób przyszłe teorie kwantowej grawitacji przekroczą ramy Einsteina, trudno wyobrazić sobie, by mogły całkowicie porzucić obraz Wszechświata, w którym geometria i materia tworzą nierozerwalną, dynamiczną całość.
FAQ
Jak ogólna teoria względności różni się od teorii Newtona?
W teorii Newtona grawitacja jest siłą działającą natychmiastowo między masami w sztywnej, absolutnej przestrzeni i czasie. Ogólna teoria względności zastępuje tę siłę zakrzywieniem czasoprzestrzeni: masa i energia określają jej geometrię, a ciała poruszają się po geodezyjnych, które odpowiadają „najprostszym” możliwym torom. Dodatkowo teoria Einsteina uwzględnia skończoną prędkość propagacji oddziaływań – równą prędkości światła – oraz przewiduje zjawiska niedostępne w opisie Newtonowskim, jak fale grawitacyjne czy istnienie czarnych dziur.
Dlaczego mówi się, że grawitacja to zakrzywienie czasoprzestrzeni?
Ogólna teoria względności opisuje grawitację jako efekt zmiany geometrii czasoprzestrzeni pod wpływem materii i energii. Zamiast niewidzialnej siły przyciągającej, mamy czterowymiarowy „krajobraz”, w którym masywne obiekty tworzą zagłębienia. Swobodnie poruszające się ciała i promienie światła podążają po najprostszym możliwym torze w tej zakrzywionej strukturze, co dla obserwatora wygląda jak przyciąganie grawitacyjne. To podejście pozwala spójnie opisać zarówno ruch planet, jak i zjawiska kosmologiczne.
Czym są fale grawitacyjne i jak je wykryto?
Fale grawitacyjne to rozchodzące się w czasoprzestrzeni zaburzenia jej zakrzywienia, powstające podczas przyspieszonych ruchów masywnych obiektów, jak zderzenia czarnych dziur czy gwiazd neutronowych. Przewidziane przez Einsteina, przez wiele dekad pozostawały poza zasięgiem detekcji. Udało się je zaobserwować dopiero w 2015 roku w detektorach LIGO, które mierzą niezwykle małe zmiany odległości między lustrami za pomocą interferometrii laserowej. Rejestracja tych fal potwierdziła dynamiczny charakter grawitacji i otworzyła nową dziedzinę astronomii fal grawitacyjnych.
Dlaczego ogólna teoria względności jest ważna dla GPS?
System GPS opiera się na bardzo precyzyjnym pomiarze czasu sygnałów płynących z satelitów do odbiornika na Ziemi. Zegary na satelitach tykają inaczej niż na powierzchni: szybciej, bo znajdują się w słabszym polu grawitacyjnym, oraz wolniej, bo poruszają się z dużą prędkością. Oba efekty opisują szczególna i ogólna teoria względności. Bez codziennych korekt relatywistycznych błąd położenia narastałby do setek metrów, czyniąc system bezużytecznym. Relatywistyka jest więc nie tylko teorią kosmologiczną, lecz także narzędziem praktycznej inżynierii.
Czy ogólna teoria względności jest teorią ostateczną?
Ogólna teoria względności niezwykle dokładnie opisuje grawitację w wielu skalach, od Układu Słonecznego po kosmiczną strukturę wielkoskalową. Nie jest jednak teorią ostateczną, ponieważ nie uwzględnia zasad mechaniki kwantowej w opisie samej czasoprzestrzeni. W ekstremalnych warunkach – wewnątrz czarnych dziur czy tuż po Wielkim Wybuchu – przewiduje osobliwości, gdzie traci moc wyjaśniającą. Poszukuje się więc kwantowej teorii grawitacji, która zachowa sukcesy Einsteina, a zarazem rozwiąże te paradoksy i zjednoczy grawitację z pozostałymi oddziaływaniami fundamentalnymi.

